środa, 3 lipca 2013

Jaki wpływ mają wysokie temperatury na mineralne zaprawy tynkarskie?


Lato to okres, podczas którego utrzymują się wysokie temperatury. Mogą pojawić się problemy z wiązaniem i utwardzaniem zapraw mineralnych używanych powszechnie przy konserwacji obiektów zabytkowych, ale również podczas prac przy nowych inwestycjach. Wątpliwości dotyczące dopuszczalnych temperatur dla tego typu prac wracają każdego sezonu budowlanego, kiedy to wykonawcy zastanawiają się czy pracować w czasie letnich upałów i pierwszych przymrozków. Większość producentów zaleca wykonywanie prac w zakresie temperaturowym od +5 st. C do +25 st. C. Niestety z uwagi na tempo robót budowlanych i krótkie cykle inwestycyjne, duża część prac wykonywana jest bez respektowania tych zaleceń.

Często powoduje to problemy materiałowe, zwłaszcza wytrzymałościowe, które nie zawsze kojarzone są z temperaturą powietrza, w czasie której wykonywane były dane prace. Jeżeli coś zaczyna się dziać np. elewacja się zaczyna kruszyć lub pojawiają się pęknięcia i plamy, najprościej zgłosić reklamacje do producenta rzekomo „wadliwych” materiałów. Wykonane poprawki zazwyczaj już w innych warunkach pogodowych, „potwierdzają” - zdaniem wykonawcy - wadę poprzednich materiałów. Takie tłumaczenie wygodne jest jedynie dla wykonawcy, koszty poprawek ponoszą najczęściej inwestorzy, częściowo producenci materiałów, którzy tym samym tracą renomę i wiarygodność swoich wyrobów. Dlatego ważne jest uświadamianie zagrożeń wynikających z wykonywania prac w innych temperaturach niż zakłada to producent. Karta techniczna produktu wraz z opisem na opakowaniu jest jednoznaczna z instrukcją obsługi wyrobu. Porównując materiały budowlane do samochodów trudno mieć pretensję do producenta samochodu, że ktoś jadąc z nadmierna prędkością spowodował wypadek. W przypadku materiałów budowlanych zwykle winą obarcza się producenta, a nie wykonawcę. Materiał opuszczający zakład produkcyjny jest sprawdzany i pewny jakościowo, głównym powodem późniejszych problemów najczęściej jest jego obróbka w niewłaściwych temperaturach. Problemy pojawiają się zazwyczaj na elewacjach, zimą i latem. W pomieszczeniach panują bardziej stabilne warunki, dlatego też z reguły nie ma w nich poważniejszych problemów. Warto zaznaczyć, że mniej problemów wynika z niskiej temperatury. Większość „reklamacji” pojawia się latem. Zimą podczas przymrozków woda zmieniająca stan z ciekłego na stały zwiększa swoją objętość powodując mechaniczne niszczenie materiałów budowlanych, jednak wilgoć jest cały czas obecna i wystarcza do wiązania. Latem przy wysokich temperaturach jej nie ma i materiał mineralny wysycha, a nie wiąże.

Materiały mineralne, które zarabiane są wodą, potrzebują wilgoci podczas całego przebiegu wiązania i utwardzania. W czasie prac w wysokich temperaturach część wody zarobowej odparowuje, część zostaje pochłonięta przez rozgrzane podłoże. W przypadku braku wody podczas procesów wiązania i utwardzania, zaprawy nie uzyskują wymaganych przez producenta parametrów - głównie wytrzymałości i mogą się sypać i pękać. Wtedy najłatwiej zrzucić winę na materiał, który przy grubości kilku do kilkunastu milimetrów nie jest w stanie samodzielnie zmagazynować tyle wody, aby wystarczyło do końca utwardzania. Dlatego też, jeżeli inwestor konieczne planuje prowadzić prace w wysokich temperaturach powinien zostać poinformowany o zagrożeniach i wyrazić zgodę na kontynuowanie prac. Wykonawca powinien z kolei wszystkimi możliwymi sposobami ograniczyć nagrzewanie się elewacji. Niebbędne jest stosowanie siatki rusztowaniowej, dobre namoczenie ściany przed wykonaniem tynków oraz okresowa pielęgnacja poprzez zwilżanie mgiełką wodną podczas pierwszych kilkunastu dni wiązania i utwardzania. Jak widać, dodatkowe zabiegi pielęgnujące tynki wykonywane w wysokich temperaturach mogą być pracochłonne i kosztowne, dlatego inwestor powinien wyrazić zgodę oraz pokryć wyższych kosztów wykonania. Niestety większość wykonawców albo nie wie o potrzebie pielęgnacji tynków elewacyjnych albo nie chce niepokoić inwestora dodatkowymi kosztami. Konieczność zwilżania materiałów mineralnych nie tylko latem, aby zbyt szybko nie wysychały (co często kończyło się skurczem i spękaniem) była znana wszystkim prawdziwym rzemieślnikom. Niestety masowa produkcja materiałów budowlanych oraz kończąca się już epoka klasowych murarzy-tynkarzy, potrafiących samodzielnie przygotować zaprawy tynkarskie jest powodem zanikania podstawowej wiedzy z obróbki tradycyjnych materiałów mineralnych. Choć jak wszyscy wiemy, zwłaszcza przy konserwacji obiektów zabytkowych w dalszym ciągu stosuje się zaprawy wykonywane własnoręcznie, często wg starych receptur bezpośrednio na budowach. Pozostałością wiedzy o tradycyjnej obróbce materiałów mineralnych jest wykonywanie wylewek betonowych, nawet tych współczesnych z betoniarni. Wiedzą o tym wszyscy, którzy choć raz wykonywali tego typu prace. Brak właściwej „pielęgnacji” betonu podczas wysokich temperatur powietrza, powoduje jego pękanie i kruszenie. Przeważnie warstwy betonu są grubości od kilku do kilkunastu centymetrów i maja większe od tynków możliwość magazynowania potrzebnej ilości wody. Jednak, gdy jej zabraknie pękają i kruszą się jak przesuszone tynki.

Wiele firm budowlanych remontujących elewacje wykonuje tylko ocieplenia. Takie ekipy, ze względu na cenę, wygrywają także przetargi na renowację zabytkowych obiektów. Dlatego też tak chętnie ociepla się stare budynki podczas prowadzenia ich remontów, choć te ze względu na grubość murów często nie wymagają ocieplenia. Mury wielu zabytkowych obiektów są zimne, bo są zawilgocone. Przykrycie ich styropianem paradoksalnie zamiast polepszyć sytuacje mieszkańców znacznie ją pogarsza. Mur mokry zawsze będzie murem zimnym, nawet ten ocieplony i aby go ogrzać należy najpierw go osuszyć. Przykładem braku takiej wiedzy były i są remonty obiektów zalanych przez powodzie i ulewne deszcze. Notorycznie podczas remontów ociepla się elewacje, wymienia stolarkę na szczelną oraz wewnątrz stosuje się płyty lub tynki gipsowe. Takie remonty prowadza często do pogorszenia parametrów konstrukcyjnych murów, w przypadku obiektów zabytkowych do ich destrukcji. Likwidacja szkół budowlanych uczących zawodu oraz brak doświadczonych rzemieślników, od których adepci zawodu mogliby uczyć się fachu, nie wróży nic dobrego. Firma Baumit, która jako jedna z nielicznych poza sprzedażą gotowych systemów, sprzedaje także produkty do wykonywania mieszanek tynkarskich samodzielnie na budowach i stosowani ich podczas renowacji obiektów zabytkowych. Coraz większy nacisk kładzie także na szkolenia firm wykonawczych w zakresie wykonywania tynków i sztukaterii z gotowych, choć wykonywanych tradycyjnymi metodami, materiałów mineralnych.

Więcej informacji: www.baumit.com

Źródło: Maciej Iwaniec, Manager Renowacje Baumit
Redakcja dla potrzeb serwisu: www.okna-drzwi.info
Foto (c): Baumit